| Każdy saneczkarz musi uważać, by zagrożenia nigdy nie stwarzać. O zjazdach żadnych wręcz nie ma mowy, gdy obok górki mkną samochody.Narciarze! Proszę z trasy nie zbaczać. Na strome zjazdy proszę uważać. Ćwiczyć zakręty i hamowanie, wtedy nikomu nic się nie stanie.Na zamarznięte rzeki, jeziora, nawet, gdy dobry kolega woła, nie wolno wchodzić! To zabronione! Lód się załamie i człowiek tonie! |
| "Na sankach" B. Forma |
| Wszędzie pełno śniegu, kurtki ubieramy i na sankach zjeżdżać z górki zaczynamy.Mróz nas szczypie w nosy, wiatr w policzki dmucha. Coraz większa wszędzie śnieżna zawierucha.My się jednak wcale zimy nie boimy. Zimą nikt nie kaszle, nikt nie ma anginy.Każdy swój organizm codziennie hartuje, do parku na spacer z mamą maszeruje. Sanki, narty, łyżwy, biegi ścieżką zdrowia to sposób by wcale zimą nie chorować. „Moja Babcia i mój Dziadek” Moja Babcia i mój Dziadek, to wspaniali są dziadkowie, Dziadek mnóstwo zna zagadek, Babcia bajkę nam opowie! Poprosimy naszą Babcię: Babciu, z tajemniczą miną opowiadaj swoją bajkę, a za każdym razem inną! Posadzimy teraz Dziadka na fotelu wiklinowym. Dziadku, powiedz nam zagadkę, całkiem nową, prosto z głowy. Bo na świecie nie znajdziecie takich bajek i zagadek, jakie wnukom opowiada moja Babcia i mój Dziadek! Już Wielkanoc M. Majchrzak Święta, święta Wielkanocne! Jak wesoło, jak radośnie! Już słoneczko mocniej grzeje, Miły wiatr wokoło wieje. Rośnie trawa na trawniku, żółty żonkil w wazoniku, Na podwórku słychać dzieci, Ach jak dobrze, że już kwiecień. A w koszyczku na święcone, Jajka równo ułożone, Śliczne, pięknie malowane, Różne wzory wymyślane. Jest baranek z chorągiewką, Żółty kurczak ze wstążeczką, I barwinek jest zielony, W świeże kwiatki ustrojony. „Uparty kotek” Brzydka dzisiaj jest pogoda, Prosto z nieba kapie woda. Wracał z misiem kot z przedszkola Zapomnieli parasola. Wszędzie mokro są kałuże Jak ocean takie duże. Miś ominął wodę grzecznie, Ale kot się spieszy wiecznie! Śmieją się wróbelki wkoło -Zaraz będzie tu wesoło! Kotek w górę już wyskoczył, Wpadł do wody spodnie zmoczył. Już mu z wąsów woda kapie, Pewnie kotek katar złapie. I choć kota łapią dreszcze, To po dworze biega jeszcze. Biegnie z misiem na boisko, Bo to przecież całkiem blisko. Kaczki, które mecz tam grały, Wcale wody się nie bały. Gdy do domu kotek wrócił I ubranko mokre zrzucił, Mam długo go suszyła Do łóżeczka położyła Lis wspaniałym był doktorem Leczył wszystkie dzieci chore, Kotka pilnie dziś obsłuchał – Zajrzał w gardło i do ucha. Mama poszła do apteki, Wykupiła różne leki: Na gardziołko –te do ssania, Witaminki –do łykania. Gdy tak kotek w łóżku siedzi I nad losem swoim biedzi, Pije syrop wprost z łyżeczki, Zaglądając do książeczki. Czyta bajki o piratach, Dobrych wróżkach, Leśnych skrzatach. A gdy zmęczył się troszeczkę, Mama czyta mu bajeczkę. Kotek leży, pilnie słucha, Bajka wpada mu do ucha. Gdy wieczorem zasnął wreszcie, Miał wspaniały sen –uwierzcie! Rano katar miał już z głowy I był prawie całkiem zdrowy. Lecz dni kilka leżeć musiał, Tak kazała mu mamusia. Odtąd kotek się pilnuje, Więcej już nie zachoruje. Dba o sweter i kurteczkę, Zawsze nosi też czapeczkę. A gdy deszczyk mokry pada, To kalosze kot zakłada I choć czasem w wodę skoczy, Łapek sobie nie zamoczy. Warto przecież dbać o zdrowie, To wam każdy kotek powie. Recepta na zdrowie – Julian Tuwim Pierwsza rzecz – to wstawać rano. Dwa – kto o krzepkie zdrowie dba, ten się długo myje co dzień. Mydłem, szczotką w zimnej wodzie, pluska, pryska, parska, rży. Trzy – trzyj ręcznikiem suche ciało, żeby aż poczerwieniało. Spraw mu bracie mocne wciery, aż we krwi poczujesz skry, raz, dwa, trzy… Cztery – gdy chcesz czerstwej nabrać cery, żywym, bystrym być jak rtęć, wiedź, że robią to spacery. A codziennie rano: Pięć – musisz się gimnastykować, ciało w ruch rytmiczny wprowadź, ćwicz je prężnie i miarowo, bo to pięknie, bo to zdrowo. A dopiero potem… Sześć – jeść. |